Piosenki które lubimy i śpiewamy.


Piosenka instruktorska


     C                          G
Tam w lesie nad jeziorem wśród wysokich smukłych drzew\
          c               G
Wesoły ogień płonie i echo niesie śpiew
         c                   G
Najmilej nam się gwarzy w tę letnią, jasną noc
        C           F           C
Młodzi, starzy z ognia czerpią swoją moc.
    C              F
Płyną pieśni w jasną noc
    C               F         C
Tam młodzi, starzy z ognia czerpią moc.

Idziemy prostą drogą, by o nowy walczyć ład,
O nowe lepsze jutro, o nowy lepszy świat.
Idziemy ramię w ramię w ten letni jasny dzień,
A nad nami instruktorska płynie pieśń.

Ramię w ramię! Jasny dzień
Niech nam harcerska niesie nasza pieśń.

Podajmy sobie dłonie i mocny zwiążmy krąg,
Niech iskra twórczej pracy przenika z rąk do rąk!
Romantyzm naszych marzeń
W powszedni wplećmy dzień,
Chodźmy dalej, chodźmy wyżej, ponad cień!

Instruktorski wiążmy krąg,
Niech przyjaźń krzepi siłę naszych rąk.

Lilijka

Lilijka biała u czoła.
Broń wyzwoleńcza u boku.
Gdy nas Ojczyzna zawoła.
Wiarusom zdzierżymy kroku.

Pod komendanta rozkazem
Pod jego stalową ręką
Skruszymy wroga żelazo
Harcerską nszą piosenką

A gdy hufcowy zawoła
"Cóż to za dzielni wojacy?"
Odpowie nasza drużyna:
"Patrz druhu, to mosiniacy!"



Hej, w góry!


Zagrajcie mi, może się cofnie czas
Do tamtych dni, tamtych wspomnień
Wspomnienie to, twarde jak skał jest
Zagrajcie mi, a nie zapomnę

Hej, w góry, w góry, w góry!
Popatrz tam wstaje blady świt
Jeszcze tak nieporadnie chce ominąć szczyt.

Hej, miły panie czekaj!
Wkrótce my też będziemy tam
Nie będziesz musiał schodzić
Z połoniny sam.

Dziewczyno ma, przecież ja kocham cię
I pragnę być, zawsze z tobą
Pragnienie to, twarde jak skała jest
Zagrajcie mi, a nie zapomnę


Niech więc gra

Tyle barw ma świat i tyle cienia.
Śmiech i łzy na przemian niesie los.
Lecz kiedy gra gitara człowiek wie, że warto żyć.
Wierzy wtedy szczęście, wierzy w sny.

Niech więc gra
Ta muzyka, która lepszym czyni świat.
Ile dźwięków ma gitara
Tyle los nam szczęścia da
Prosto z naszych zwykłych ludzkich spraw

Którą drogą pójdzie świaprzed siebie
Co przyniesie nam nie znany dzień.
Czy zmienią się marzenia w rzeczywistość, która trwa
Nie wie tego nikt - ni Ty , ni ja.


ROZMOWA

Zobacz, ostatni płomień zgasł
Tylko żar się czerwieni
Słuchaj, już umilkł ognia trzask
Nic się do rana nie zmieni.
To noc, przyszła noc pora czuwania
Jak w taką noc myśleć o spaniu
Rozmowa trwa choć milczy każdy
Bo po co słowa w kręgu przyjaźni.
Zobacz, tam okruch gwiazdy spadł
Spełni Twoje marzenia
Słuchaj, do ucha szepce wiatr
Nic się do rana nie zmieni.
To noc, przyszła noc - pora czuwania.
Jak w taką noc myśleć o spaniu
Rozmowa trwa z nieobecnymi
Bo w kręgu ognia jesteśmy z nimi.

Gdy szedłem raz od "Warty"

Gdy szedłem raz od "Warty"
Sam jeden w ciemną noc
Stał o swą broń oparty
Wielkopolski harcerz nasz

Ty, młody skaucie powiedz nam
Co ty tu robisz w nocy sam?
"Ja stoję dla Ojczyzny mej
Ojczyzno moja, żyj"

Co ty tu robisz w późny czas
Sam jeden w ciemną noc
Na niebie śliczne gwiazdy
Promienista jest ich moc

"Gdy wspomnę o rodzinie mej
I o mej lubej kochanej
Ja stoję dla Ojczyzny mej
Ojczyzno moja żyj !"


POD ŻAGLAMI "ZAWISZY"

Pod żaglami "Zawiszy"                       A
Życie płynie jak w bajce,                   A7 D
Czy to w sztormie, czy w ciszy,         Azm7 A
Czy w noc ciemną, dzień jasny.           E7 A

Kiedy grot ma dwa refy,
Fala pokład zalewa,
To załoga "Zawiszy"
Czuje wtedy, że pływa.

Więc popłyńmy raz jeszcze
W tę dal siną, bez końca,
Aby użyć swobody,
Wiatru, morza i słońca.

Białe żagle na masztach,
To jest widok mocarny,
W sercu radość i siła,
To "Zawisza" nasz "Czarny".


Przygoda

Już szaro robi się dokoła
I niebie całe ciemnieje.
Już rozpalamy wielki ogień
My, my przyjaciele.
I choć jesteśmy zmęczeni
Po nowej, nowej przygodzie.
Śpiewamy, opowiadamy,
A echo niesie po wodzie.

Jutro wstaniemy wcześnie rano
I pójdziemy dalej.
Jutro jak co dzień naprzód ruszymy
W znane i nieznane
Będziemy zdobywać góry,
Łąki, rzeki i pola
Śpiewamy, opowiadamy
Bo taka jest harcerska dola

A gdy zwiniemy nasze namioty
I wrócimy do domu
Wkrótce do okien zajrzą powroty
Nieznane nikomu
Będziemy je zawsze razem
Przeżywać od nowa.
Czekając na przyszły obóz.
Gdy wróci, wróci przygoda.

Płonie ognisko w lesie

Płonie ognisko w lesie,
Wiatr smętną piosnkę niesie.
Przy ogniu zaś drużyna
Gawędę rozpoczyna

Czuj, czuj, czuwaj,
Czuj, czuj, czuwaj,
Gawędę rozpoczyna
Czuj, czuj, czuwaj,
Czuj, czuj, czuwaj,
Rozlega się dokoła



Obozowe tango

Obozowe tango, śpiewam dla ciebie.
Wiatr je niesie, las kołysze.
Do snu dziewczę me.
Śpij, moja kochana i czekaj na mnie.
Kiedy obóz się zakończy
Los połączy nas.

I choć nas dzieli
Może tysiące wiosek i mil,
Nie zapomnij razem spędzonych chwil.
Tę leśną serenadę śpiewam dla ciebie.
Obozowe tango, które znów połączy nas.

Czy pamiętasz druhno, jak przy ognisku.
W ciemnym lesie na polanie poznaliśmy się.
Las nam szumiał rzewnie, byłaś tak blisko.
Serca nasze żarem iskier połączyły się

I choć nas dzieli .

W taką ciszę...

Nie o uśmiech mi chodzi, bo się śmiałaś nie raz,
Ale o to, co kiedyś wytworzyło się w nas.
Coś, co przyszło tak nagle, przeminęło jak wiatr.
Czego właśnie najbardziej mi brak.

W taką, w taką ciszę.
Wszystkie gwiazdy na niebie wyliczę,
Ciebie, ciebie wołam,
Ale cisza i pustka dokoła.

Przychodziłem co wieczór, by posłuchać twych płyt.
O miłości w ogóle nie mówiliśmy nic.
Wyjechałaś tak nagle, cichutko jak mysz.
Zostawiłaś swój adres i list.

Jesteś moim aniołem, miłością bez dna.
Jesteś moją boginią, którą widzę co dnia.
Jakże długo mam czekać, jakże prosić cię mam.
Każesz trwać w niepewności, więc trwam.

Choć dostaję twe listy i zdjęć parę mam.
Żyję jak grzeszny anioł w tłumie ludzi co dnia.
Jeszcze tli się nadzieja, że spotkamy się znów.
Do księżyca się śmiejąc przywołuję cię znów.

Jest to zapis pewnego koncertu, który miast jesienią, odbył się w innej porze roku, nie pomnę już jakiej (chyba była to wiosna). Nagranie pochodzi z telefonu, tak, że proszę wybaczyć jego jakość.

Ale jest to już nagranie historyczne.

Płonie ognisko i szumią knieje.

 

Płonie ognisko i szumią knieje.             d A7 d

Drużynowy jest wśród nas.             g A7 d

Opowiada starodawne dzieje.

Bohaterski wskrzesza czas.

 

O rycerstwie spod kresowych stanic. F C

O obrońcach naszych polskich granic. A7 d

A ponad nami wiatr szumny wieje            d A7 d

I dębowy huczy las. g A7 d

 

Już do odwrotu głos trąbki wzywa.

Alarmując ze wszech stron.

Staje wiara w ordynku szczęśliwa.

Serca biją w zgodny ton.

 

Każda twarz się uniesieniem płoni.

Każdy laskę krzepko dzierży w dłoni.

A z młodzieńczej się piersi wyrywa.

Pieśń potężna, pieśń jak dzwon.

 

 

Bratnie słowo

 

Bratnie słowo sobie dajem,

Że pomagać będziem wzajem.

Druh druhowi, druhnie druh.

Hasło znaj: Czuj duch!

 

W troskach, smutkach i zmartwieniach,

W dni pogodne i w dni cienia,

W jasny dzień, czy w ciemną noc,

Przyjaźń da ci moc.

 

Bacz, by słowo raz już dane.

Było zawsze dotrzymane.

Druh druhowi, druhnie druh.

Hasło znaj: Czuj duch

Pieśń pożegnalna

Ogniska już dogasa blask

Braterski splećmy krąg

W wieczornej ciszy, w świetle gwiazd

Ostatni uścisk rąk

 

Kto raz przyjaźni poznał moc

Nie będzie trwonił słów

Przy innym ogniu, w inną noc

Do zobaczenia znów

 

Nie zgaśnie tej przyjaźni żar

Co połączyła nas

Nie pozwolimy by ją starł

Nieubłagany czas.

 

Kto raz przyjaźni ...

 

 

Wieczorem

 

Wieczorem, wieczorem, wieczorem, wieczorem

Gdy ognisko pali się

Wieczorem, wieczorem, wieczorem, wieczorem

Płoną ognie naszych serc

 

     Bo wszyscy harcerze to jedna rodzina

     Starszy, czy młodszy chłopak, czy dziewczyna

 

A w nocy, a w nocy, a w nocy, a w nocy

Gdy na warcie stoisz ty

A w nocy, a w nocy, a w nocy, a w nocy

Każdy ma szczęśliwe sny

    

     Bo...

 

A kiedy, a kiedy, a kiedy, a kiedy

Kiedy obóz kończy się

To wtedy, to wtedy, po latach, po latach

Znowu rozpoznamy się.

   

   Bo...

 

 

Idziemy w jasną

 

Idziemy w jasną, z błękitu utkaną dal.            a d a

Drogą wśród łąk, pól bezkresnych.                 a E

Wśród morza szumiących fal.                        E a

 

        Cicho, szeroko, jak okiem spojrzenia śle.

        Jakieś się snują marzenia.

        W wieczornej spowite mgle.

 

Idziemy naprzód i ciągle pniemy się wzwyż.

By zdobyć szczyt ideałów:

Świetlany harcerski krzyż.

 

 

Dym jałowca

 

Dym jałowca łzy wyciska

Noc się coraz wyżej wznosi

Strumień srebrną falą błyska

Czyjś głos w leśnej ciszy prosi

 

Żeby była taka noc, kiedy myśli mkną do Boga

Żeby były takie dni, że się przy nim ciągle jest

Żeby był przy tobie ktoś, kogo nie zniechęci droga

Abyś plecak swoich win stromą ścieżką umiał nieść

 

Tuż pod szczytem się zatrzymaj

Spójrz jak gwiazdy w dół spadają

Spójrz jak drży kosodrzewina

Góry wraz z tobą wołają

 

Żeby była taka noc...

 

Ogrzej dłonie przy ognisku

Płomień twarz ci zarumieni

Usiądziemy tutaj blisko

Wspólną myślą połączeni

 

Żeby była taka noc...

 

Uwertura do nocy czerwcowej

 

Kiedy noc się w powietrzu zaczyna.

Wtedy noc jest jak młoda dziewczyna.

Wszystko cieszy ją i wszystko śmieszy.

Wszystko chciałaby w ręce brać.

 

Diabeł dużo jej daje w podarku.

Gwiazd fałszywych z gwiezdnego jarmarku.

Noc te gwiazdy do uszu przymierza.

I z gwiazdami chciałaby spać.

 

Ja jestem noc czerwcowa.

Królowa jaśminowa.

Zapatrzcie się w moje ręce.

Wsłuchajcie się w śpiewny chód.

 

Ale zanim rój gwiezdny ją oplótł.

Idzie krokiem tanecznym przez ogród.

Do ogrodu przez senną ulicę.

Dzwonią nocy ciężkie zausznice.

 

I po każdym tanecznym obrocie.

Szmaragdami błyszczą kołki w płocie.

Wreszcie do nas pod same okna.

I tak tańczy i śpiewa nam:.

 

Ja jestem noc...

 

 

Ogień

 

Zwyczaj to stary jak świat,

Ogień, ogień, ogień

Rozpalmy blisko nas,

Ogień, ogień, ogień

 

Dla spóźnionego wędrowca,

Dla wszystkich spóźnionych w noc,

Rozpalmy tu, rozpalmy tu,

Ogień, ogień, ogień

 

Pierwsza gwiazda już wzeszła .

Czas, by ogień rozpalić.

Lipy, sosny i buki

Chylą gałęzie w oddali.

 

Zwyczaj to...

 

Najpiękniejsze ogniska,

Z trzaskiem sypią się skry.

Wokół samych przyjaciół masz,

Więc śpiewaj z nami i ty.

 

Zwyczaj to...

 

Bardzo smutna piosenka retro

 

Lato było jakieś szare, C G7

I słowikom brakło tchu. C G7

Smutnych wierszy parę, E7 a

Ktoś napisał znów. D G7

 

Smutnych wierszy nigdy dosyć,

I zranionych ciężko serc,

Nieprzespanych nocy,

Które trawi lęk.

 

Kap, kap, płyną łzy. C G7

W łez kałużach ja i ty. C G7

Wypłakane oczy i przekwitłe bzy. E7 a D G7

Płacze z nami deszcz, C G7

I fontanna szlocha też, C G7

Trochę zadziwiona skąd ma tyle łez. E7 a D G7 C

 

Nad dachami muza leci,

Muza czyli weny znak.

Czemu wam poeci Miodu w sercach brak.

Muza ma sukienkę krótką,

Muza skrzydła ma u rąk

Lecz wam ciągle smutno,

A mnie boli ząb.

 

Kap, kap, płyną łzy...

 

 

Stokrotka

 

Gdzie strumyk płynie z wolna

Rozsiewa zioła maj

Stokrotka rosła polna

A nad nią szumiał gaj

 

W tym gaju tak ponuro

Że aż przeraża mnie

Ptaszęta za wysoko

A mnie samotnej źle

 

Wtem harcerz idzie z wolna:

Stokrotko witam cię

Twój urok mnie zachwyca

Czy chcesz być ma czy nie?

 

Stokrotka się zgodziła

I poszli w ciemny las

A harcerz taki gapa

Że aż w pokrzywy wlazł

 

A ona, ona, ona

Cóż biedna zrobić ma

Nad gapą pochylona

I śmieje się ha, ha, ha,ha,ha,haa

 

 

Powroty

 

Boję się nieba w Twoich oczach.

Jeszcze drżysz ze zmęczenia i potu.

Świat chcesz dzielić na białe i czarne.

Miły boję się Twoich powrotów!

 

Boję się chmur nad Twoim czołem,

Kiedy ręce do krwi otarte,

Dumnie kładziesz przede mną na stole

Miły boję się Twoich powrotów!

 

Drżysz jeszcze, oczy zamglone,

Zrobisz wszystko, o co poproszę.

Muszę wierzyć, przecież mnie kochasz.

Krótka chwila i wracasz,

Krótka chwila i wracasz,

Krótka chwila i wracasz na morze.

 

Boje się morze w Twoich myślach

Kiedy jesteś do drogi już gotów.

Leżysz przy mnie, oczy otwarte.

Miły boję się Twoich powrotów!